Jurajskie ultra dało w kość. Na mecie w Częstochowie decydowały minuty

Jurajskie ultra dało w kość. Na mecie w Częstochowie decydowały minuty

FOT. Urząd Miasta Częstochowa

Na Jurze nie było miejsca na przypadek. Uczestnicy Run and Bike Orlich Gniazd przez wiele godzin walczyli nie tylko z dystansem, lecz także z pagórkowatym terenem i odcinkami, na których trzeba było uważać na ruch drogowy. W Częstochowie pierwszych biegaczy i kolarzy witała już meta pod Jasną Górą, a różnice między najlepszymi wcale nie były duże. Ten wynik miał smak sportowego wyczerpania, ale też wytrzymałości i cierpliwości.

  • Szlak Orlich Gniazd okazał się próbą charakteru
  • Rowerzyści pędzili szybko, ale nie wszyscy dojechali do końca
  • Olsztyn zamknął jurajski weekend szeroko otwartą metą

Szlak Orlich Gniazd okazał się próbą charakteru

Najdłuższy bieg, prowadzący z Krakowa do Częstochowy, miał 164 kilometry. Najszybszy zawodnik zamknął go w 19 godzin i 49 minut, a więc po niemal całej dobie wysiłku. Na tym samym dystansie rywalizowały też kobiety, a najlepsza z nich potrzebowała 20 godzin i 1 minuty. W obu przypadkach nie było mowy o spacerze po Jurze, tylko o twardej, górzystej robocie wykonanej krok po kroku.

W rywalizacji mężczyzn czołówka wyglądała tak:

  1. Łukasz Jaworski – 19 h 49 min
  2. Mariusz Smyk – 20 h 37 min
  3. Marek Grygiel – 21 h 28 min

Wśród kobiet najszybsze były:

  1. Patrycja Bereznowska – 20 h 1 min
  2. Weronika Sobala – 23 h 45 min
  3. Agnieszka Skórzańska – 25 h 43 min

Organizatorzy przypominali, że na odcinkach przecinających się z drogami publicznymi trzeba było jechać i biec zgodnie z przepisami. Każdy uczestnik tras ultra i rowerowej miał też lokalizator GPX, co pozwalało kontrolować przebieg rywalizacji i bezpieczeństwo na trasie. Sam bieg dawał ponadto punkty kwalifikacyjne do UTMB World Series oraz ITRA, więc dla części startujących był czymś więcej niż lokalnym sprawdzianem formy.

Rowerzyści pędzili szybko, ale nie wszyscy dojechali do końca

Na 195-kilometrowej trasie rowerowej, również prowadzącej z Krakowa do Częstochowy, tempo było imponujące. Dwaj najlepsi zawodnicy finiszowali praktycznie ramię w ramię, obaj z czasem 7 godzin i 6 minut. To wynik, który na jurajskich podjazdach i krętych odcinkach robi wrażenie nawet bez sportowej otoczki.

W rowerowej klasyfikacji mężczyzn pierwsza trójka wyglądała następująco:

  1. Krzysztof Sendor – 7 h 6 min
  2. Grzegorz Zimowski – 7 h 6 min
  3. Marek Machała – 7 h 22 min

W klasyfikacji kobiet najlepsze były:

  1. Joanna Bronikowska – 7 h 26 min
  2. Monika Bandrowska – 8 h 54 min
  3. Karolina Czajkowska – 9 h 56 min

Do rywalizacji rowerowej zgłosiło się 145 osób, a ukończyło ją 130. To pokazuje, że nawet tam, gdzie dystans wydaje się bardziej „przejezdny”, Jury nie oddaje niczego za darmo. Nie każdy wyścig kończy się na liczniku czasu; część kończy się dopiero wtedy, gdy zawodnik zsiada z roweru i odzyskuje oddech.

Nie mniej wymagający był bieg z Bydlina do Częstochowy na 102 kilometry. Tam wśród mężczyzn zwyciężył Maurycy Oleksiewicz z czasem 8 godzin i 43 minut, a wśród kobiet najlepsza była Victoria Trofimova, która finiszowała po 14 godzinach i 30 minutach. Na tym dystansie do mety dotarło 48 osób, mieszcząc się w limicie 20 godzin.

Olsztyn zamknął jurajski weekend szeroko otwartą metą

Finałowe biegi krótszych dystansów i nordic walking odbyły się w Olsztynie , gdzie w niedzielę pojawili się także przedstawiciele władz i partnerów wydarzenia. Zwycięzcom gratulowali między innymi wicewojewoda śląski Adam Zaczkowski, burmistrz Olsztyna Tomasz Kucharski, rektor Politechniki Częstochowskiej prof. Marek Warzecha oraz komendant Placówki Straży Granicznej w Częstochowie Przemysław Starczewski. Obecni byli również przedstawiciele Związku Gmin Jurajskich i Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

W trakcie wydarzenia pojawił się też Dawid Tomala, mistrz olimpijski z Tokio w chodzie na 50 kilometrów, który wystąpił w roli ambasadora imprezy. To nadało finałowi dodatkowy sportowy ciężar i przypomniało, że Jurę można pokazywać nie tylko jako piękny fragment mapy, ale też jako teren, na którym naprawdę da się sprawdzać granice wytrzymałości.

Run and Bike Orlich Gniazd przygotowało Atelier Sportu przy wsparciu partnerów, wśród których znalazły się między innymi Związek Gmin Jurajskich, Politechnika Częstochowska, Polski Komitet Olimpijski oddział Częstochowa, Jasna Góra oraz gminy leżące na trasie Szlaku Orlich Gniazd. Wydarzenie objęli patronatem wojewodowie i marszałkowie województw śląskiego i małopolskiego, a także komendant Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Sam sportowy wynik był ważny, ale równie wyraźnie wybrzmiała promocja Jury Krakowsko-Częstochowskiej i aktywnego stylu życia.

na podstawie: UM Częstochowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Częstochowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.