Decyzja konserwatora mocno utrudniła stadion na Elanexie. Miasto szuka wyjścia

Decyzja konserwatora mocno utrudniła stadion na Elanexie. Miasto szuka wyjścia

FOT. UM Częstochowa

Na terenie dawnego Elanexu waży się dziś nie tylko przyszłość stadionu, ale też kierunek całej rewitalizacji tej części Częstochowy. Spór nie dotyczy już samej idei inwestycji, lecz tego, jak szeroko chronić poprzemysłowy zespół zabudowy i czy w takim otoczeniu da się jeszcze wpisać nowy obiekt sportowy. Miasto przekonuje, że przedstawiło racjonalne argumenty, ale konserwatorskie decyzje poszły w inną stronę. Teraz władze miasta rozmawiają z Rakowem o możliwym wariancie zastępczym.

  • Spór o Elanex zaczął się, zanim powstał gotowy projekt stadionu
  • Miasto uważało, że decyzja poszła za daleko
  • Licytacja dała teren, ale nie zamknęła całej układanki
  • Rozmowy z Rakowem trwają, a miasto szuka alternatywy

Spór o Elanex zaczął się, zanim powstał gotowy projekt stadionu

Z przekazanych informacji wynika, że zarówno delegatura konserwatora w Częstochowie, jak i Wojewódzki oraz Generalny Konserwator Zabytków wiedzieli o planach budowy stadionu piłkarskiego na terenach Elanexu. O koncepcji mówiono podczas miejskich prezentacji, pojawiała się w mediach, a także w pismach i odwołaniu złożonym przez miasto już w trakcie postępowania konserwatorskiego.

Jeszcze w 2024 roku, na etapie wstępnego studium wykonalności, przedstawiciele firmy przygotowującej opracowanie dla miasta mieli uzyskać od służb konserwatorskich potwierdzenie obowiązującego wtedy zakresu ochrony obiektów Elanexu. To ważny szczegół, bo pokazuje, że temat stadionu nie pojawił się nagle po decyzjach konserwatora, lecz był znany wcześniej i omawiany równolegle z analizami inwestycyjnymi.

Przed wydaniem rozstrzygnięcia w sprawie rozszerzenia ochrony odbyły się też oględziny w terenie. Uczestniczyli w nich przedstawiciele miasta i urzędu konserwatora 25 marca 2025 roku. Później, 16 kwietnia 2026 roku, teren odwiedziła również Generalna Konserwator Zabytków, zanim podtrzymała decyzję o rozszerzonej ochronie zespołu Elanexu w imieniu ministra kultury.

Miasto uważało, że decyzja poszła za daleko

Wojewódzki Konserwator Zabytków wskazał, że formalnie nie uzgadniał dokumentu dotyczącego budowy stadionu. Z przedstawionej argumentacji miasta wynika jednak, że taki dokument nie mógł jeszcze powstać, bo postępowanie dotyczyło przede wszystkim tego, jaki ma być stopień i zakres ochrony terenów po dawnym zakładzie.

Największy spór rozbił się więc nie o sam projekt architektoniczny, lecz o to, czy ochrona obejmie cały zespół budynków razem z gruntami. Miasto uznało, że decyzja wojewódzkiego konserwatora idzie zbyt daleko, i złożyło odwołanie. Argument było prosty – bez jasnego rozstrzygnięcia w sprawie ochrony trudno było zacząć bardziej szczegółowe programowanie rewitalizacji terenu, w tym projektowanie stadionu.

Po stronie miasta ważny był też czas. Postępowanie konserwatorskie ruszyło niedługo po przedstawieniu wstępnej koncepcji stadionu i w momencie, gdy pojawiła się perspektywa licytacji komorniczej nieruchomości. Samo postępowanie odsunęło tę licytację w czasie, ale nie rozwiązało problemu. Po niemal roku oczekiwania odwołanie zostało oddalone, a decyzję podtrzymano z upoważnienia ministra kultury.

Licytacja dała teren, ale nie zamknęła całej układanki

W tym samym czasie miastu udało się wygrać licytację komorniczą terenów Elanexu. To była istotna zmiana, bo Częstochowa zyskała realniejszą szansę na rewitalizację tej części Starego Miasta niż wcześniej, gdy zadłużony teren pozostawał w administracji likwidatora byłego zakładu.

Władze miasta patrzą na ten obszar szerzej niż tylko przez pryzmat stadionu. W projekcie „Przędzalni Przyszłości” widzą także zabudowę mieszkaniową, hotelową, biurową i usługową. To właśnie taki miks ma ożywić teren i przywrócić go miastu. Jednocześnie przejęcie nieruchomości było konieczne, by w ogóle ruszyć z kolejnymi etapami przygotowań do stadionu – od programu funkcjonalno-użytkowego po potencjalny projekt budowlany.

Tu pojawia się praktyczna bariera, o której mieszkańcy często nie myślą na co dzień. Na gruntach, które nie należą jeszcze do miasta, można zgodnie z prawem finansować ze środków publicznych jedynie wstępne studium wykonalności. Dopiero własność otwiera drogę do poważniejszych prac projektowych.

Ważny był też głos Rakowa, który opowiadał się za lokalizacją stadionu właśnie na gruntach Elanexu. Klub widział w tym miejscu szansę na publiczno-prywatny projekt multifunkcyjny. Miasto, idąc tym tropem, konsekwentnie zabiegało o pozyskanie terenu w licytacji.

Rozmowy z Rakowem trwają, a miasto szuka alternatywy

Najbardziej aktualny wniosek jest prosty – spór o ochronę konserwatorską nie zakończył dyskusji o stadionie, ale wyraźnie ją skomplikował. Miasto podkreśla, że jego argumenty dotyczące ochrony wartościowych obiektów zespołu Elanexu nie zostały uwzględnione ani przez wojewódzkiego konserwatora, ani w trybie odwoławczym w resorcie kultury.

Jednocześnie urzędowe decyzje – zgodne z kompetencjami instytucji publicznych – mają swoje skutki. W tym przypadku oznaczają one konieczność szukania nowego układu sił między ochroną zabytkowej tkanki a planami sportowo-rewitalizacyjnymi.

Dlatego rozmowy między miastem a zarządem Rakowa nadal trwają. Władze Częstochowy sprawdzają, czy da się znaleźć rozwiązanie alternatywne dla planowanej lokalizacji stadionu. Na razie jedno jest pewne – Elanex pozostaje miejscem, w którym nakładają się na siebie ambicje sportowe, historia przemysłowej dzielnicy i twarde reguły ochrony zabytków.

na podstawie: Urząd Miasta Częstochowy.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Częstochowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.