Spór o granice Częstochowy trwa. Wniosek nadal jest procedowany

Spór o granice Częstochowy trwa. Wniosek nadal jest procedowany

FOT. Urząd Miasta Częstochowa

W sieci pojawiły się wpisy, które dawały wrażenie, że sprawa zmiany granic Częstochowy została zamknięta. Tymczasem procedura nadal trwa, a wojewoda zakwestionował tylko jeden zapis uchwały, nie całość dokumentu. To ważna różnica, bo od tego zależy dalsza droga wniosku do ministerstwa. W tle pozostaje spór o Sobuczynę, teren należący do miejskiej spółki i przyszłość gospodarowania odpadami.

  • Jeden zapis uchwały nie zatrzymał całej procedury
  • Dlaczego Częstochowa chce zmiany granic
  • Rozmowy z Poczesną nie są jeszcze zamknięte

Jeden zapis uchwały nie zatrzymał całej procedury

Wątpliwości w mediach społecznościowych wzięły się z rozstrzygnięcia nadzorczego Wojewody Śląskiego. Zakwestionowany został jeden paragraf uchwały przyjętej pod koniec marca przez Radę Miasta Częstochowy. Nie oznacza to jednak, że cała uchwała przestała obowiązywać.

Problem dotyczył odwołania do załącznika, w którym zamiast klasycznej dokumentacji pojawił się link do materiałów udostępnionych w chmurze. Nadzór prawny uznał, że taki zapis ma wyłącznie charakter informacyjny i nie spełnia wymogów trwałości oraz jednoznaczności prawa. Innymi słowy, sam link nie mógł zastąpić załącznika w rozumieniu uchwały.

Procedura nie została więc zatrzymana. Wniosek Częstochowy jest teraz na etapie opiniowania przez wojewodę, który ma przekazać go do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Dlaczego Częstochowa chce zmiany granic

Pomysł nie pojawił się nagle. Jego początki sięgają grudnia ubiegłego roku, kiedy radni przyjęli uchwałę intencyjną. Miasto wskazywało wtedy na kilka powodów, związanych przede wszystkim z instalacją zagospodarowania i składowania odpadów w Sobuczynie.

Wśród argumentów Częstochowy znalazły się:

– kolejne odmowy administracyjne ze strony Gminy Poczesna wobec planów modernizacyjnych i inwestycyjnych dotyczących miejskiej instalacji, – dokumenty planistyczne Poczesnej, które zmierzają do ograniczenia funkcjonowania instalacji o znaczeniu regionalnym, – brak możliwości inwestycyjnego zagospodarowania terenów należących do miasta, w tym dawnych gruntów ochronnych wokół składowiska.

Z punktu widzenia samorządu stawka jest konkretna. Chodzi o zabezpieczenie systemu gospodarki odpadami i o możliwość lepszego wykorzystania gruntów należących do Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, które dziś leżą po stronie Gminy Poczesna.

Rozmowy z Poczesną nie są jeszcze zamknięte

Choć spór ma twarde podstawy prawne i planistyczne, po stronie miasta nie zamknięto drzwi do rozmów. Częstochowa nadal deklaruje chęć dialogu z Gminą Poczesna, licząc na zbliżenie stanowisk wokół funkcjonowania instalacji w Sobuczynie.

To właśnie tu rozgrywa się najważniejsza część całej sprawy. Nie chodzi wyłącznie o linię na mapie, ale o warunki działania miejskiej infrastruktury, o możliwość rozwoju i o to, jak długo oba samorządy będą musiały szukać wspólnego języka przy jednym z bardziej wrażliwych tematów w regionie.

na podstawie: Urząd Miasta Częstochowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Częstochowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.