Częstochowa stawia przyszłość Sobuczyny na szali w walce o nowe granice

Częstochowa stawia przyszłość Sobuczyny na szali w walce o nowe granice

FOT. Urząd Miasta Częstochowy

W Częstochowie spór o granice dawno przestał być tylko administracyjną formalnością. Na stole leżą tereny wokół Sobuczyny, bezpieczeństwo systemu odpadów i pytanie, czy miasto zdoła utrzymać wpływ na obszar, który dziś należy do gminy Poczesna. Po nadzwyczajnej sesji wniosek ruszył dalej do rządowej procedury, a wraz z nim wróciły emocje, liczby i ostrzeżenia przed kosztami, które mogą w końcu odczuć także mieszkańcy miasta.

  • Radni otworzyli drogę do rządowej decyzji
  • Sobuczyna pozostaje osią sporu o odpady i rozwój
  • Konsultacje dały poparcie, lecz spór z Poczesną nie wygasł

Radni otworzyli drogę do rządowej decyzji

30 marca częstochowscy radni większością głosów zgodzili się na wystąpienie z wnioskiem o zmianę granic administracyjnych. Tym samym domknął się kilkumiesięczny etap analiz, konsultacji i przygotowań, a dokument trafił już do ministra spraw wewnętrznych i administracji za pośrednictwem wojewody śląskiego. Ostateczne rozstrzygnięcie należy teraz do Rady Ministrów.

Wniosek obejmuje tereny dziś leżące w gminie Poczesna:

• Brzeziny Nowe
• Kolonię Brzeziny Wielkie
• Sobuczynę
• Młynek w całości
• część obrębów Huta Stara A i Poczesna

Sobuczyna pozostaje osią sporu o odpady i rozwój

Władze miasta nie ukrywają, że stawką jest przede wszystkim przyszłość miejskiej instalacji w Sobuczynie. Częstochowa argumentuje, że bez przejęcia tych terenów trudniej będzie zabezpieczyć system gospodarki odpadami, utrzymać poziomy recyklingu i jednocześnie otworzyć drogę do nowych inwestycji.

Zdzisław Wolski, pierwszy zastępca prezydenta miasta wykonujący obowiązki prezydenta, podkreślał, że chodzi o ochronę strategicznych interesów miasta.

„Chcemy skutecznie zabezpieczyć strategiczne interesy Częstochowy – zarówno w obszarze gospodarki odpadami, jak i dalszego rozwoju gospodarczego”.

Miasto liczy, że tereny należące do Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego będą mogły służyć nie tylko instalacji odpadowej, ale także inwestycjom przemysłowym i rozwojowi odnawialnych źródeł energii. W tle pozostaje też obawa przed wzrostem kosztów całego systemu, a więc i opłat, gdyby działalność instalacji w Sobuczynie została ograniczona albo wygaszona.

Konrad Sawicki, radca prawny reprezentujący CzPK, zapewniał z kolei, że planowane działania nie mają zwiększać ilości przyjmowanych odpadów. Jak wskazywał, chodzi o modernizację instalacji i hermetyzację procesu przetwarzania odpadów zielonych.

Konsultacje dały poparcie, lecz spór z Poczesną nie wygasł

Zanim wniosek trafił do wojewody, w Częstochowie przeprowadzono konsultacje społeczne. Trwały od 14 stycznia do 13 lutego 2026 roku i przyciągnęły 3619 osób. Za zmianą granic opowiedziało się 73 procent uczestników.

Mimo tego podczas sesji nie brakowało sprzeciwu. Przedstawiciele Poczesnej oraz część mieszkańców tej gminy apelowali o zatrzymanie procedury. Łukasz Kot, zastępca prezydenta Częstochowy, ostrzegał przed ryzykiem kryzysu odpadowego w północnym subregionie województwa śląskiego. Jednocześnie odpierał pojawiające się zarzuty o przywożenie do Sobuczyny odpadów z zagranicy i o rzekomą szkodliwość instalacji dla zdrowia okolicznych mieszkańców.

Łukasz Pabiś, także zastępca prezydenta Częstochowy, zwracał uwagę, że ograniczanie możliwości zagospodarowania odpadów i wykorzystania terenów wokół instalacji może skończyć się kosztownymi roszczeniami. Wskazywał, że chodzi nie tylko o spór między samorządami, ale też o ewentualne konsekwencje finansowe wobec CzPK, Skarbu Państwa i osób prywatnych.

Miasto przypomina również o wieloletnich blokadach po stronie gminy Poczesna. Chodzi między innymi o brak zgody na budowę zadaszonej hali nad kompostownią i na trzecią kwaterę składowiskową, choć pierwotnie plan zakładał aż siedem kwater na większym terenie przeznaczonym pod gospodarkę odpadami. Władze Częstochowy oceniają też krytycznie zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego.

Wniosek jest już u wojewody śląskiego, a po jego opinii zajmie się nim Rada Ministrów. To właśnie tam rozstrzygnie się, czy granice Częstochowy rzeczywiście zostaną przesunięte.

na podstawie: Urząd Miasta Częstochowy.