[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – Korona Kielce 2:0 w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – Korona Kielce 2:0 w PKO BP Ekstraklasie

Raków Częstochowa wygrał z Koroną Kielce 2:0 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a wynik otworzył się dopiero po przerwie. Na zondacrypto Arena w Częstochowie długo pachniało bezbramkowym remisem, ale po zmianie stron gospodarze przyspieszyli i dopisali sobie bardzo cenne trzy punkty.

W piątkowe popołudnie na stadionie w Częstochowie Raków wrócił do ligowej rywalizacji po rozczarowaniu związanym z finałem Pucharu Polski. Dla miejscowych kibiców był to też moment nowego otwarcia, bo na ławce zadebiutował Dawid Kroczek. Zespół potrzebował chwili, by złapać odpowiedni rytm, ale gdy już go znalazł, nie oddał inicjatywy do końca.

Po przerwie Raków podkręcił tempo

Pierwsza połowa nie porwała. Obie drużyny miały po 50 procent posiadania piłki, a gra długo toczyła się głównie w środku pola. Raków częściej podchodził pod bramkę rywala, czego dowodzą rożne i strzały celne, ale Korona potrafiła dobrze się ustawić i skutecznie zamykała przestrzeń. W efekcie do przerwy tablica wyników pokazywała 0:0.

Po zmianie stron gospodarze weszli już w mecz znacznie odważniej. W 48. minucie L. Diaby-Fadiga dał Rakowowi prowadzenie, a dziewięć minut później wynik podwyższył M. Bulat. To był moment, w którym częstochowianie przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem i zaczęli grać z większą pewnością. Korona, która wcześniej próbowała trzymać się w ryzach, musiała gonić wynik, ale brakowało jej konkretu pod bramką Kacpra Trelowskiego.

Korona szukała impulsu, ale Raków nie wypuścił meczu z rąk

Goście z Kielc próbowali reagować zmianami już w trakcie pierwszej części i po przerwie, jednak nie przełożyło się to na wyraźne ożywienie w ofensywie. Korona zanotowała kolejny mecz bez zwycięstwa, a przy obecnej sytuacji w tabeli każdy taki wieczór boli coraz mocniej. Dla Rakowa to z kolei ważny krok w walce o wysokie miejsce, bo ekipa z Częstochowy utrzymuje się w ścisłej czołówce ligi.

Statystyki też dobrze pokazują układ sił po przerwie. Raków oddał więcej celnych strzałów, wywalczył więcej rzutów rożnych i był zespołem konkretniejszym. Korona faulowała częściej, co tylko potwierdzało, że coraz trudniej było jej zatrzymywać rozpędzonych gospodarzy bez sięgania po mocniejsze środki.

Dla częstochowskich kibiców to był mecz, który nie musiał zachwycać od pierwszej minuty, ale finalnie dał dokładnie to, czego oczekiwano – wygraną, dwa gole i spokojniejsze spojrzenie na tabelę. Raków zrobił swoje, a w końcówce ligi takie wieczory potrafią ważyć naprawdę sporo.

Raków CzęstochowaStatystykaKorona Kielce
2Gole0
50%Posiadanie50%
5Strzały celne3
4Strzały niecelne6
14Strzały łącznie11
5Strzały zablokowane2
9Strzały w polu karnym6
5Strzały spoza pola5
6Rzuty rożne2
9Faule16
3Spalone0
1Żółte kartki2
3Interwencje bramkarza3
432Liczba podań445
348Podania celne359
81%Skuteczność podań81%