[PIŁKA NOŻNA] Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1 – Liga Konferencji UEFA, 1/8 finalu

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1 – Liga Konferencji UEFA, 1/8 finalu

W Stadio Artemio Franchi padł wynik Fiorentina – Raków Częstochowa 2:1. Po zaciętym, pełnym emocji spotkaniu to gospodarze cieszyli się z wąskiego zwycięstwa, a my wracamy do Częstochowy z mieszanymi uczuciami — z jednej strony duma, bo Raków po raz pierwszy w historii awansował do fazy pucharowej europejskich rozgrywek, z drugiej niedosyt po minimalnej porażce na trudnym terenie.

Pierwsza połowa rozczarowała bramkami — sędzia Georgi Kabakov odgwizdał przerwę przy 0:0. Spotkanie miało twardy, momentami fizyczny charakter; już przed przerwą żółtą kartką ukarany został Karol Struski (32’). Po zmianie stron tempo wzrosło. W 48. minucie żółtą kartkę obejrzał Luca Ranieri, a na boisku zaczęło się robić goręcej.

Przełomowe minuty: prowadzenie Rakowa i szybkie wyrównanie Fiorentiny

W 60. minucie to Raków uderzył pierwszy — Jonatan Braut Brunes znalazł drogę do siatki i na chwilę mogliśmy myśleć o korzystnym wyniku na wyjeździe. Radość gości nie trwała jednak długo: zaledwie dwie minuty później Cher Ndour doprowadził do wyrównania i mecz znów otworzył się na decydujące akcje. Obie drużyny szukały sposobu na rozstrzygnięcie, a trenerzy szybko reagowali zmianami.

Decydująca zmiana i pechowa jedenastka

Vanoli zaryzykował wpuszczeniem między innymi Alfreða Guðmundssona — to właśnie on w doliczonym czasie wykonał rzut karny i przesądził o wyniku spotkania. W 90. minucie Guðmundsson pewnie wykorzystał jedenastkę, dając Fiorentinie zwycięstwo. Do końca nie brakowało napięcia: sędzia sięgał po kartki jeszcze kilka razy — żółte otrzymali między innymi L. Tomczyk (74’), Fran Tudor (81’), Fabiano Parisi (85’), Niccolò Fagioli (90’) i Oliwier Zych (90’).

Raków walczył ambitnie, ustawiony w schemacie 3–4–3 przez trenera Łukasza Tomczyka, z Olivierem Zychem i Braut Brunesem na czele. Vanoli desygnował Fiorentinę w ustawieniu 4–5–1; mimo kiepskiej serii gospodarzy w Serie A — zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową po bezbramkowym remisie z Parmą — to kilkanaście błysków indywidualnych i precyzyjny egzekutor w doliczonym czasie dały gospodarzom wygraną.

Dla Rakowa to pierwsze doświadczenie w europejskich pucharach na tym poziomie i choć wynik nie jest korzystny, ambicja drużyny i odwaga, z jaką podeszła do rywala z Florencji, dają powody do optymizmu przed rewanżem. Następne terminy w kalendarzu klubu to m.in. domowy mecz rewanżowy z Fiorentiną 19 marca, a wcześniej ligowe potyczki w Ekstraklasie.

Z Florencji wracamy z przekonaniem, że ta drużyna potrafi zaskoczyć i nie rezygnuje z walki — i to jest dobra wiadomość dla kibiców z Częstochowy.

FiorentinaStatystykaRaków Częstochowa
2Gole1

Autor: redakcja sportowa czestochowanews.pl