[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski – Ćwierćfinał: Avia Świdnik – Raków Częstochowa 1:2
![[PIŁKA NOŻNA] Puchar Polski – Ćwierćfinał: Avia Świdnik – Raków Częstochowa 1:2](/images/mecz/avia-swidnik-rakow-czestochowa-05032026-12.webp)
W meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski Raków Częstochowa wygrał jako gość 2:1 po dogrywce (HT 0:1). Spotkanie, które mogło skończyć się sensacją dla gospodarzy z Avii, rozstrzygnęło się dopiero po ponad dziewięćdziesięciu minutach i dodatkowych piętnastu.
Mecz zaczął się spokojnie, z przewagą taktycznej ostrożności obu ekip. To goście z Częstochowy wykorzystali jednak moment przed przerwą – w 45. minucie J. Brunes trafił do siatki i Raków schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie Avia, zdeterminowana i żywiołowa jak to u trzecioligowca bywa, dążyła do wyrównania, a mecz coraz bardziej nabierał nerwowego charakteru. Sędzia P. Malec musiał interweniować wielokrotnie – żółte kartki oglądali m.in. M. Ilenic i B. Racovitan po stronie Rakowa oraz A. Remenyuk i K. Rozmus w ekipie z Świdnika.
Dramat dla miejscowych nastąpił blisko końca regulaminowego czasu gry – Avia nie poddała się i w doliczonym czasie Dominik Zawadzki wcisnął się w pole karne i wyrównał, dając swoim chwilę euforii i nadzieję na sensację. Ta radość gości z Częstochowy trwała jednak krótko – w dogrywce decydujące słowo należało do A. Mosora, który odzyskał prowadzenie i ostatecznie zapewnił Rakowowi miejsce w półfinale.
Decydujące momenty spotkania
Kluczowe były dwa wejścia w końcówce i reakcje na boisku. To, że Zawadzki, wprowadzony z ławki, trafił w momencie największego napięcia, pokazało charakter Avii i odwagę trenera w dawaniu szans rezerwowym. Z drugiej strony Raków potrafił odpowiedzieć natychmiast – zmiany i świeża noga Mosora dały efekt w postaci bramki, która odsunęła widmo kompromitacji. Dla zespołu z Częstochowy był to powrót w wielkim stylu do najlepszej ósemki Pucharu Polski – osiągnięcie, które nie zdarzało się tam od bardzo dawna i które dla kibiców ma dodatkową wagę.
Zmiany, kartki, tło i reperkusje
Spotkanie było też mocno fizyczne – łącznie sędzia sięgał po żółte kartki wielokrotnie, co nadawało meczowi ostry, lokalny charakter. W drugiej połowie trener Rakowa dokonał kilku korekt, w tym wymiany ofensywnej, a Avia ratowała się zestawem zmian, które ostatecznie przyniosły honorowego gola. W perspektywie tabeli pucharowej sukces Rakowa oznacza awans do półfinału i kontynuację marzeń o krajowym finale, a dla Avii wynik stanowi potwierdzenie ambicji i odwagi – przypomnijmy, że jeszcze w poprzedniej rundzie trzecioligowiec ograł pierwszoligową Polonię Bytom .
Dla nas, redakcji z Częstochowy i kibiców Rakowa, to był mecz pełen emocji, z ulgą i satysfakcją na koniec. Raków jedzie dalej, a w najbliższym czasie czekają go kolejne wyzwania – już w Ekstraklasie z Pogonią Szczecin , a także trudne mecze w europejskich rozgrywkach. Avia natomiast może podnieść głowy i skupić się na swoich ligowych zadaniach, z przekonaniem, że tego wieczoru postawiła opór zespołowi z najwyższej półki.
| Avia Świdnik | Statystyka | Raków Częstochowa |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 2 |
Autor: redakcja sportowa czestochowanews.pl

