Po świętach sałatka jarzynowa może jeszcze uratować posiłek w Częstochowie

Po świętach sałatka jarzynowa może jeszcze uratować posiłek w Częstochowie

FOT. Urząd Miasta Częstochowy

Po wielkanocnym stole często zostają półmiski, które następnego dnia są już tylko kłopotem. W Częstochowie część takiego nadmiaru nie musi jednak kończyć w koszu – może trafić do jadłodzielni przy Urzędzie Miasta przy ul. Waszyngtona 5. To miejsce działa od lat i przypomina, że jedzenie, które w domu jest „za dużo”, dla kogoś innego bywa realnym wsparciem.

  • Przy Waszyngtona 5 jedzenie ma jeszcze drugą szansę
  • Statystyki pokazują, jak dużo jedzenia nadal ląduje w koszu

Przy Waszyngtona 5 jedzenie ma jeszcze drugą szansę

Od 2024 roku przy urzędowym budynku działa jedna z miejskich lodówek społecznych, prowadzona przez stowarzyszenie HelpCzewa we współpracy z samorządem. To prosty punkt wymiany, ale o bardzo konkretnym znaczeniu – można tam zostawić dobre, świeże produkty, z których skorzystają osoby w trudniejszej sytuacji, także bezdomne.

Do jadłodzielni trafiają przede wszystkim rzeczy, które bez problemu można podać dalej:

  • pieczywo,
  • owoce i warzywa,
  • sałatki, bigos, zupy oraz inne domowe potrawy,
  • świąteczne jedzenie, jeśli jest świeże i bezpieczne do spożycia.

Warunek jest jeden, ale ważny: wszystko musi być szczelnie zapakowane, opisane datą przygotowania i składem. To szczególnie istotne dla alergików. Nie powinny tam trafiać produkty nadgryzione, spleśniałe, alkohol ani surowe mięso. Jadłodzielnia ma pomagać, a nie stwarzać ryzyko.

HelpCzewa przypominała przed świętami, że punkt nadal działa i czeka na żywność. W styczniu Urząd Miasta przedłużył zgodę na jego funkcjonowanie na kolejne miesiące. Miasto zapewnia lokalizację i opłaca prąd do lodówki, a o porządek i bieżące doglądanie miejsca dbają wolontariuszki ze stowarzyszenia. Dzięki temu punkt przy Waszyngtona 5 pozostaje dostępny wtedy, gdy po świątecznym gotowaniu najłatwiej o bezmyślne wyrzucanie jedzenia.

Statystyki pokazują, jak dużo jedzenia nadal ląduje w koszu

Po świętach skala marnowania jedzenia w Polsce wciąż mocno wybija się ponad codzienność. Dane przywoływane przez Bankier.pl pokazują, że najczęściej wyrzucana jest sałatka jarzynowa – wskazało ją 62 proc. badanych. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • pieczywo – 39 proc.,
  • wędliny – 27 proc.,
  • owoce i warzywa – 25 proc.,
  • baranki z cukru – 23 proc.

To tylko część obrazu. Łukasz Sołtysiak z Federacji Banków Żywności, cytowany przez TOK FM, podaje, że same gospodarstwa domowe odpowiadają za około 60 proc. marnowanej żywności w Polsce. Z kolei Portal Komunalny, opierając się na danych IOŚ-PIB i raporcie „Nie marnuj jedzenia 2025” Federacji Polskich Banków Żywności, wylicza, że przeciętna polska rodzina wyrzuca rocznie około 165 kg produktów spożywczych, czyli 67 kg na osobę.

Najczęstsze powody są prozaiczne, ale właśnie przez to tak trudne do opanowania: jedzenie traci świeżość, a gotujemy po prostu za dużo. Na ten pierwszy problem wskazuje 91 proc. badanych gospodarstw, na drugi 86 proc. Niepokoi też wiek osób, które najczęściej przyznają się do wyrzucania jedzenia – w grupie 18–34 lata robi to aż trzy czwarte badanych, a wśród osób w wieku 65–74 lata mniej niż 30 proc.

Właśnie dlatego miejskie jadłodzielnie nie są jedynie symbolicznym gestem. Dla części mieszkańców to najprostszy sposób, by uratować pełnowartościowy posiłek, zanim zniknie w śmietniku.

na podstawie: Urząd Miasta Częstochowy.