Wpuściła rzekomego pracownika spółdzielni - w 10 minut straciła 42 tys. zł

2 min czytania
Wpuściła rzekomego pracownika spółdzielni - w 10 minut straciła 42 tys. zł

Kobieta wpuściła do mieszkania mężczyznę podającego się za pracownika spółdzielni, została odciągnięta rozmową i dopiero po jego wyjściu odkryła brak oszczędności. Zdarzenie miało miejsce na ulicy Kiedrzyńskiej w Częstochowie — poszkodowana to 89-letnia seniorka.

Jak podaje Policja:

“Na wnuczka”, czy “na policjanta” to najczęstsze metody działania przestępców.

W środku dnia do mieszkania na ulicy Kiedrzyńskiej zapukał mężczyzna przedstawiający się jako pracownik spółdzielni - miał rzekomo sprawdzić awarię hydrauliczną. Poprosił seniorkę, by poszła z nim do łazienki i odkręciła kurki z wodą. Przez około 10 minut prowadził z nią rozmowę, by odwrócić jej uwagę. Po stwierdzeniu rzekomej usterki poinformował, że sprawdzi piwnicę następnego dnia i wyszedł z mieszkania.

Gdy kobieta została sama, sprawdziła szafkę z oszczędnościami i odkryła brak 42 tys zł. Natychmiast powiadomiła policjantów. Sprawą zajęli się kryminalni z częstochowskiej “trójki”. Policja apeluje do seniorów i ich rodzin o ostrożność oraz przypomina o możliwości kontaktu pod numerem alarmowym 112.

Sprawa w pełni unaocznia, jak prosta metoda - fałszywy przegląd i rozmowa trwająca około 10 minut - pozwala oszustom wynieść znaczną kwotę z czyjegoś domu.

Policja przypomina, by nie wpuszczać do mieszkania nieznajomych i w razie podejrzeń od razu kontaktować się z najbliższą jednostką policji pod numerem 112. Apelacja dotyczy także rodzin seniorów, by towarzyszyli im podczas wizyt rzekomych pracowników administracji, wodociągów czy gazowni.

na podstawie: Policja w Częstochowie.

Autor: krystian