[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Piast Gliwice – Raków Częstochowa 1:3. Goście z Częstochowy załatwili sprawę przed przerwą

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Piast Gliwice – Raków Częstochowa 1:3. Goście z Częstochowy załatwili sprawę przed przerwą

Raków Częstochowa wygrał w Gliwicach z Piastem 3:1, a o przebiegu tego spotkania wiele mówi już sam wynik do przerwy – 0:3. Goście z Częstochowy weszli w mecz znakomicie, szybko ustawili sobie wydarzenia na Stadionie Miejskim w Gliwicach i choć po zmianie stron gospodarze próbowali coś jeszcze zdziałać, to przewaga Rakowa była w niedzielne przedpołudnie zbyt wyraźna.

Błysk od pierwszej minuty i trzy ciosy przed przerwą

Mecz w Gliwicach zaczął się dla Piasta najgorzej, jak tylko mógł. Raków już po niespełna minucie otworzył wynik po trafieniu Jeana Carlosa Silvy, wykorzystując zamieszanie w rozegraniu gospodarzy. To był sygnał, że drużyna Dawida Kroczka przyjechała po pełną pulę i nie zamierza czekać na rozwój wypadków.

Częstochowianie nie poprzestali na jednym uderzeniu. W 20. minucie prowadzenie podwyższył Marko Bulat, a pięć minut później Piast był już w naprawdę trudnym położeniu, bo Tomasz Pieńko trafił na 3:0. Do przerwy Raków miał mecz pod kontrolą, a gospodarze mogli tylko liczyć na to, że po zmianie stron uda się choć trochę odwrócić obraz gry.

Warto przy tym zaznaczyć, że Piast częściej był przy piłce i częściej atakował przestrzeń przed polem karnym rywala, ale na nic zdało się 67 procent posiadania oraz dziewięć rzutów rożnych. Raków był po prostu konkretniejszy tam, gdzie liczy się najwięcej.

Piast próbował wrócić, ale Raków pilnował wyniku

Po przerwie gospodarze ruszyli odważniej, a Daniel Myśliwiec sięgnął po zmiany już w 46. minucie. Na boisku pojawili się między innymi Elias Twumasi i J. Felix, a Piast szukał sposobu, by choć trochę podkręcić tempo. Tyle że Raków nie dopuścił do tego, by spotkanie naprawdę zaczęło mu się wymykać spod kontroli.

Gra była momentami szarpana, o czym świadczy choćby liczba fauli i żółtych kartek. Piast nazbierał ich sporo, bo musiał reagować coraz częściej bardzo blisko własnego pola karnego. Raków, nawet jeśli nie miał już takiej dominacji jak w pierwszych 45 minutach, dalej potrafił zamykać środkową strefę i nie pozwalał gospodarzom złapać odpowiedniego rytmu.

Dopiero w 89. minucie Piast znalazł honorowe trafienie. Patryk Dziczek zmniejszył straty, ale na odrabianie czegokolwiek było już za późno. Raków dowiózł zwycięstwo pewnie i bez większych nerwów, a dla częstochowskich kibiców to ważny sygnał przed finiszem sezonu.

Po 33. kolejce Raków pozostaje na 4. miejscu z 52 punktami. Piast jest trzynasty i ma 41 punktów. Dla gości z Częstochowy najważniejsze jest jednak to, że z Gliwic wyjeżdżają z trzema punktami i z wygraną, która od początku do końca była pod ich kontrolą. W następnej kolejce Raków zagra u siebie z Arką Gdynia .

Piast GliwiceStatystykaRaków Częstochowa
1Gole3
67%Posiadanie33%
9Strzały celne5
10Strzały niecelne1
31Strzały łącznie6
12Strzały zablokowane0
25Strzały w polu karnym3
6Strzały spoza pola3
9Rzuty rożne0
16Faule7
1Spalone1
6Żółte kartki1
2Interwencje bramkarza7
512Liczba podań267
427Podania celne184
83%Skuteczność podań69%