[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 2:5

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Raków Częstochowa – Jagiellonia Białystok 2:5

Raków Częstochowa przegrał z Jagiellonią Białystok 2:5 w meczu 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze dwukrotnie obejmowali kontakt z rywalem, ale końcówka należała już zdecydowanie do zespołu z Białegostoku. Po spotkaniu Raków wciąż pozostaje bez punktu i zajmuje 18. miejsce w tabeli.

Na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków w Częstochowie emocji nie brakowało od pierwszych minut. Zespół Dawida Kroczka rozpoczął odważnie i w 23. minucie objął prowadzenie. Mahir Emreli wykorzystał sytuację pod bramką Jagiellonii i gospodarze mogli liczyć, że tym razem przełamią serię niepowodzeń.

Jagiellonia nie zamierzała jednak długo czekać z odpowiedzią. W 31. minucie Jesús Imaz doprowadził do wyrównania z rzutu karnego, a sześć minut później Nik Prelec odwrócił wynik. Po pierwszej połowie Raków przegrywał 1:2, choć obraz tej części spotkania mógł wyglądać dla częstochowian jeszcze gorzej. Gospodarzy ratowały między innymi poprzeczki po uderzeniach Jagiellonii.

Raków wrócił do gry, ale tylko na chwilę

Po przerwie trener Rakowa zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisku pojawili się D. G. Debohi i Jean Carlos Silva, a częstochowianie ruszyli po wyrównanie. Efekt przyszedł w 56. minucie. Jakub Jendryka zdobył drugą bramkę dla gospodarzy i przy wyniku 2:2 spotkanie rozpoczęło się właściwie od nowa.

Raków miał swoje momenty, ale Jagiellonia prezentowała większą jakość w ofensywie. Goście dobrze wykorzystywali wolne przestrzenie i po odzyskaniu piłki szybko przenosili grę pod bramkę Kacpra Trelowskiego. Statystyki celnych strzałów pokazują różnicę – Jagiellonia oddała ich 10, przy 4 po stronie Rakowa. W posiadaniu piłki przewaga przyjezdnych nie była duża, 54 do 46 procent, ale to oni byli znacznie konkretniejsi.

W 76. minucie białostoczanie ponownie wyszli na prowadzenie. Guilherme Montóia wykorzystał rzut karny, a zaledwie dwie minuty później Oumar Sow podwyższył na 4:2. Raków próbował jeszcze odpowiedzieć, lecz po tych dwóch ciosach trudno było już wrócić do meczu.

Kropkę nad i Jagiellonia postawiła w 89. minucie. Yaya Sylla zdobył piątą bramkę dla gości, przypieczętowując ich efektowne zwycięstwo w Częstochowie. W doliczonym czasie gry na boisku pojawił się jeszcze Kévin Jozwiak, ale wynik nie uległ zmianie.

Jagiellonia skuteczniejsza w decydujących fragmentach

Spotkanie miało twardy i momentami bardzo otwarty przebieg. Sędzia Patryk Gryckiewicz pokazał żółte kartki Erykowi Kozłowskiemu oraz Karolowi Struskiemu, a oba zespoły zakończyły mecz z podobną liczbą rzutów rożnych, po pięć. Różnicę zrobiła jednak skuteczność pod bramką.

Dla Rakowa była to czwarta kolejna porażka, a bilans punktowy po sześciu kolejkach nadal wynosi zero. Jagiellonia Białystok z dziewięcioma punktami zajmuje szóste miejsce i wywozi z Częstochowy zwycięstwo po meczu pełnym zwrotów akcji oraz skutecznych kontrataków.

Częstochowianie nie będą mieli wiele czasu na rozpamiętywanie tej porażki. Już 3 września Raków podejmie Górnika Zabrze, trzy dni później zagra na wyjeździe z Lechem Poznań, a 11 września u siebie zmierzy się z Motorem Lublin. Jagiellonia 3 września pojedzie do Poznania, gdzie również spotka się z Lechem.

Raków CzęstochowaStatystykaJagiellonia Białystok
2Gole5
46%Posiadanie54%
4Strzały celne10
7Strzały niecelne7
13Strzały łącznie20
2Strzały zablokowane3
12Strzały w polu karnym16
1Strzały spoza pola4
5Rzuty rożne5
9Faule15
1Żółte kartki1
5Interwencje bramkarza2
335Liczba podań396
273Podania celne342
81%Skuteczność podań86%

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji